Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Podsumowując...

sobota, 08 marca 2008 14:12
   Hmm... Przed nami kilka ostatnich wpisów, zamykających rozpoczęte watki na tym bloogu.  Potem zapraszam już na stałe na mój nowy bloog.
   Jako pierwszą, chciałabym zakończyć sprawę z moim zdrówkiem. Byłam w czwartek u lekarki, jak już wcześniej wspomniałam, przepisała mi różne leki (między innymi hormony), zmieniła dietę, no i do kontroli za osiem tygodni.
   We Wrocławiu było nawet fajnie, to znaczy zwłaszcza na koniec - w Ikei :). Rodzice mi nakupywali przeróżnych różności, ja też sobie fajne rzeczy wzięłam. Przy następnym wyjeździe jedziemy po następne rzeczy, juz wybrane, wiadomo - nie wszystko naraz.
   Wczoraj oglądałam zdjęcia Aramiska z płyty, bo rodzice w końcu kupili mi nagrywarkę dvd do kompa. Oj zmienił się psiaczek ogromnie... Nadal za nim tęsknie.
   W czwartek przyszła książka. Wczoraj czytałam do 2:30 w nocy! Jest ogromnie wciągająca :D i jak na razie mi się podoba...Zobaczymy co powiem jak ją skończę.
   Martwię się o moje mp3. Mieli mi przysłać wczoraj mail, że wysłali, ale nic...cicho. Zaczynam bać się, że to nie dojdzie w poniedziałek :(.
    Wracam do czytania książki i  zapraszam wszystkich na mój nowy blog. Przypominam adres:
http://jjmp-marta.bloog.pl

komentarze (0) | dodaj komentarz

New!

środa, 05 marca 2008 19:46

http://jjmp-marta.bloog.pl

Mój nowy, pamiętnikowy bloog :D

komentarze (0) | dodaj komentarz

Już lepiej...

środa, 05 marca 2008 18:47
   Kochani,
 Przepraszam was za poprzedni wpis. Po prostu tamta sprawa bardzo mnie przygnębia i czasem tracę kontrolę. Mam nadzieję, że was mocno nie zasmuciłam.
  Trzeba wierzyć, że będzie dobrze. Trzeba też wierzyć, że jest dobrze. W końcu żyjemy w teraźniejszości, nie w przyszłości. Bardzo dużo ostatnio myślę o tej kwestii. Staram się skoncentrować na tym, jednak stare przyzwyczajenia robią swoje. Mimo wszystko myślę, ze mi się uda.
   Jutro wyjazd. Nie wiem czego mam się spodziwać. Bardzo mnie to stresuje. Mam nadzieję, że to nie potrwa długo.
   A propo wyjazdów. Ciągle zastanawiam się nad Koszalinem. Nie wiem czy jechać czy nie. Magda pomóż! Jak bym spotkała na konferencji takie wielkie zagraniczne osobistości i miała jeszcze z nimi rozmawiać kilka godzin, tak jak moi rodzice ostatnio, to bym się chyba zlękła. Ojej. Sama się już pogubiłam w tym wszystkim.

komentarze (0) | dodaj komentarz

:(((

środa, 05 marca 2008 15:27
    Durny dzień! Wrrr....Od dwóch tygodni kręci mi się w głowie, ale dziś w szkole to już przeszło samo siebie i nie wytrzymałam. Po jednej lekcji zwolniłam się do domu. I tak dziś ponad połowa klasy nie dotarła do szkoły przez ten śnieg, którego już teraz nie ma.  Jutro jadę do tego nieszczęsnego lekarza. I w ogóle... Nie chce mi się już pisać.

P.S. Przepraszam za zrzędzenie.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Heh :D

wtorek, 04 marca 2008 18:56
   Życie jest piękne...zwłaszcza jak ma się zamówione nowe mp3! :D
 Czas szybko leci, ale ja się cieszę z tego. Byle do wakacji i będzie dobrze. Choć w sumie nie do końca... Mogłam jechać na wakacje do Anglii (nie do pracy), ale rodzice się nie zgodzili. Prawdopodobnie pojedziemy do Koszalina:))))

   Jak już wcześniej wspomniałam mam zamówione mp3. Olbrzymio się cieszę, zwłaszcza po tych dzisiejszych przeżyciach. W żadnym sklepie nie było akurat tego modelu, który ja chciałam i się prawie załamałam. Ale w końcu zdecydowałam się zamówić mp3 w internecie, no i już dzwonili do mnie, że w poniedziałek powinno dojść :D. Ach...całe tyle dni muszę czekać...Przy okazji zamówiłam sobie lepsze słuchawki.

   Nie wiem co mogłabym jeszcze napisać. W szkole dziś nie za ciekawie było, a jutro sprawdzian z anglika. Naszczęście w czwartek mnie nie będzie na sprawdzianie  z geografii nieszczęsnej. Choć w sumie to chyba wolałabym pisać sprawdzian niż jechać do lekarza...

komentarze (2) | dodaj komentarz

Wielkie słowa

niedziela, 02 marca 2008 21:55

Niedziela...ale nie ostatnia :D

niedziela, 02 marca 2008 21:52
   Miły był dziś dzień :D
Już nie wieje tak jak wczoraj, ale i tak mocno. Na szczęście w naszych okolicach wiatr nie wyrządził wielu szkód. Dziś caly dzień jest prąd, więc chyba wszystkie awarie usunięte. To dobrze...
   Wiecie, dużo myślę o mojej przyszłości. I mogłoby się wydawać, że nie ma w tym nic złego. Teoretycznie nie ma, ale... nie w moim przypadku. Myśląc dużo o przyszłości, zaniedbuję strasznie teraźniejszość. Naprawdę! uoeee to okropne. Dopiero teraz sobie uświadamiam jak bardzo niszczę sobie życie.
   Chciałam tutaj bardzo podziękować Madzi. Przede wszystkim za uświadomienie mi pewnej sprawy. Za motywację, za pomoc i za podsunięcie wielkiego pomysłu, który jeśli uda mi się zrealizować, gruntownie zmieni moje życie... na lepsze...dużo lepsze :D
 Jeszcze raz dziękuję
serce

komentarze (1) | dodaj komentarz

Wiosna!

sobota, 01 marca 2008 16:38

Wiejeje wiejeje jejeje jejeje

sobota, 01 marca 2008 16:15
   Mam nadzieję, że zdążę coś napisać zanim znowu nie będzie prądu. Rano była koszmarna burza i ciągle okropnie wieje, a najgorsze dopiero przed nami. U mnie w pokoju wszystkie ściany się telepią i jak już wcześniej wspomniałam co chwila nie ma prądu. Może później wpadne coś napisać. I nie martwcie się, to jeszcze nie koniec świata. :D

komentarze (1) | dodaj komentarz

Radocha totalna :D

sobota, 01 marca 2008 1:58
   Kochani, same dobre wiadomości! Po usg tarczycy wyszło jak na razie dobrze, ale niedoczynność i tak jest. Jak będę u endokrynologa to sie wszystko okaze. Spodziewam sie, że będę musiała łykać jod. Ale to nic takiego.
   Rodzice strasznie na mnie naciskają, bym jechała na wakacje na obóz i trudno im zrozumieć, że ja tego po prostu nie chcę. Ale nie o tym chciałam pisać...
   Moje urodziny są za dwa miesiące, ale udało mi się przebłagać rodziców, bym prezent dostała wcześniej. Będzie to nowe mp3. Prawdopodobnie Philips SA 4320 2GB czarny :D. Lubię czarne sprzęty. Mam czarny komputer, klawiaturę, myszkę, komórkę, psa... to już nie sprzęt, ale tak mi się wymsknęło. Dodam jeszcze, że mam czarną rybkę i moje poprzednie mp3 również było czarne. Lubię także czarne ubrania :).
   Wracając do moich urodzin... Wciąż nie wiem czy robić przyjęcie dla rodziny, czy też nie. Bardzo bym chciała zobaczyć się wtedy z Madzią. Byłby to uroczy podwieczorek (5 o'clock) na tarasie prawdopodobnie. Wszystko już sobie obmyśliłam. Przyżądziłabym potrawy z książki "Kuchnia z Zielonego Wzgórza". Na stole stałyby białe kwiaty w wazoniku, który zamierzam sobie kupić będąc w czwartek w Ikei. I w ogóle wszystko byłoby takie śliczne... Ach rozmarzyłam się...
  Czas zejść na ziemię i iść spać, bo zaraz wybija 2:00. W kolejnych wpisach dowiecie się o domowych sposobach sprzątania bez użycia chemikalii :D.
                                                Pozdrawiam

komentarze (2) | dodaj komentarz

Pożyjemy...zobaczymy

piątek, 29 lutego 2008 15:33
   Ojojoj...ale się porobiło. Dziś jadę na usg tarczycy do Lubania, a w czwartek do Wroclawia, do endokrynologa. Miałam jechać dopiero 4 kwietnia, ale ta tarczyca nie daje mi spokoju no i jest jak jest.
   Chyba wraca mi szaleństwo za Yorkshire terrierami. Zobaczymy co to będzie, bo może jak pojadę na studia łatwiej mi będzie z takim malutkim pieskiem, a Peggy i tak nie chciałam ciągać po kraju. Zresztą za 5 lat ona będzie już starutka. Już wiem, że w przyszłości będę miała sporo psów. Po prostu je uwielbiam! Był czas, kiedy ogromnie chciałam mieć yoreczka,ale nie wyszło. A teraz jak tak sobie myślę, to czemu by nie wziąć tego pod uwagę? Kto wie...
             Pozdrawiam :D

komentarze (0) | dodaj komentarz

Już niedługo...

czwartek, 28 lutego 2008 21:06
   Już jutro piątek, a potem długo oczekiwany WEEKEND!!!! Trochę bardzo niewyspana jestem, ale odkryłam jak dobroczynne działanie ma muzyka. Posłuchałam sobie kilka piosenek, które bardzo lubię i od razu wróciła mi energia! Po prostu super. Ale szczerze mówiąc i tak chce mi się spać...
   Jutro spodziewam się koszmaru w szkole. Muszę napisać dwa zaległe sprawdziany, a czuję się okropnie. Ale nie ma co marudzić. I tak wierzę, że będzie dobrze :D.
   Mam wspaniały pomysł, którego nie mogę go wam jak na razie zdradzić, bo to niespodzianka, ale trzymajcie kciuki.
                           Pozdrawiam cieplutko
;-)

komentarze (1) | dodaj komentarz

Ha!

poniedziałek, 25 lutego 2008 20:27
   Mój bloog ma sto dni !`!`!`!

komentarze (2) | dodaj komentarz

Ferie, ferie... i po feriach

poniedziałek, 25 lutego 2008 17:42
   Dodaję parę zdjęć :D

Mój szkic kuca connemary


    Trochę niewyraźne zdjęcie, ale nie mam skanera...


Zdjęcia ze spaceru z Magdą i piesami






komentarze (3) | dodaj komentarz

Pierwszy dzień w szkole

poniedziałek, 25 lutego 2008 17:22
   Wróciłam właśnie z fantastycznego spaceru z pieskami. I kto to widział, żeby w lutym latać bez kurtki, a jednak... Z jednej strony się cieszę, bo koniec zimowego przygnębienia, a z drugiej przeraża mnie to. O tej porze roku pogoda powinna być zupełnie inna, niedługo wszyscy poumieramy i nawet nie będzie na kogo zwalić winy, bo to my wszyscy zawiniliśmy. Szkoda, że nie możemy tak po prostu żyć...
   Dziś był pierwszy dzień w szkole po feriach. Było całkiem miło, zwłaszcza, że na powitanie złapałam 5 i odebrałam niemałe stypendium. Warto się uczyć, a jeszcze lepiej przy okazji to lubić... :D

P.S. Muszę wracać do nauki. Trzymajcie się i głowy do góry!

komentarze (1) | dodaj komentarz

Koniec...

niedziela, 24 lutego 2008 0:57
   Ach...tylko wzdychać mi pozostało...skończyły się ferie, mam wrażenie jakby jakaś czarna chmura zawisła nade mną. I nie chodzi tu o powrót do szkoły, bo z tego akurat bardzo się cieszę. Raczej chodzi o to, że muszę się trochę pozastanawiać. Mam do podjęcia parę ważnych decyzji, które może nie zmienią mojego życia gruntownie, ale będą miały wpływ na jego przebieg i w pewien sposób zmienią moją psychikę. Wiem, że piszę dość tajemniczo, ale pewnych rzeczy nie mogę zdradzać wszystkim.
   Wracając do ferii...Magda dziś wróciła do domku. Smutno mi bez niej... Nie mogę uwierzyć, że wyjeżdża do Anglii. Fakt faktem do wakacji jeszcze trochę, ale ten czas zleci szybko i trzeba się będzie porzegnać...Dzisiaj moi rodzice poruszyli kwestię wakacji. Zapytali mnie co planuję. W tym sęk, że nie mam nic w planie (pierwszy raz w życiu). Chyba całe wakacje przesiedzę sama w domu i na tym się skończy. Rodzice chcą mnie wysłać na obóz, ale chyba musieliby to zrobić pod narkozą, bo ja w życiu się na to nie zgodzę. Okropne dreszcze mnie przechodzą na samą myśl. Taka już jestem. Właściwie to już sama nie wiem co ja będę robić na tych wakacjach. Po prostu jeśli chodzi o to, to mam "pustą pustkę" w głowie. Czy tu się zaczęło użalanie? Jeśli tak to muszę natychmiast z tym skończyć. I to jest dobre - przynajmiej się pilnuję, żeby nie zniechęcać do siebie ludzi :). Pa

P.S. Byłam u okulistki. Dno oka mam czyste, ale mam nadwyrężone oczy. Nie wiem jak to się stało, ale rzeczywiście to czuję. A z badań wyniki będą w poniedziałek. Jak coś to napiszę co jest grane.

komentarze (0) | dodaj komentarz

1 tydzień ferii

wtorek, 12 lutego 2008 15:03

   Jestem w tym tygodniu u Magdy. Jest super i przede wszystkim dużo śmiechu. Właściwie to na tyle. Gram teraz w setlersów, więc będę już kończyć.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich! :D

komentarze (1) | dodaj komentarz

Czas wielkiej radości...

piątek, 08 lutego 2008 10:53
         Witajcie!
   Bardzo miło mi stwierdzić, że dziś po południu zaczynają się ferie! Wiadomo, że niektórzy swoje już odsiedzieli, ale dla m.in. dolnego śląska ten wspaniały czas dopiero się zaczyna. O swoich  planach już wcześniej pisałam, więc teraz może dodam, że te plany prawdopodobnie ulegną zmianie. Jakoś nie pasuje to do mnie i do Magdy, żebyśmy miały aż tyle sprzątać ;)...
   Do mojej ukochanej kózynki wyjeżdżam jutro rano. Dziś muszę jeszcze wysprzątać pokój i się spakować. Zastanawiam się jakie książki mam zabrać ze sobą.  Może wezmę "Zew krwi", jeszcze nie podjęłam decyzji. Jednak nie ulega wątpliwości, że najbardziej bym chciała zabrać ze sobą moją Peggy. Już od tygodnia za nią tęsknię, choć jeszcze się nie rozstałyśmy...Wiem jestem wariatką...Strasznie to przeżywam, ale ja moją Peggy kocham całym sercem i spędzam z nią cały ogrom czasu. Będzie mi bardzo trudno ją zostawić. Właściwie to tak bardzo jeszcze nigdy tego nie przeżywałam... Ale w ostatnim czasie wiele sę zmieniło.
   A wracając do ferii to mam nadzieję, że u Magdy będzie mi nieźle odbijać, jeśli tak to będzie super. Wczoraj jak rozmawiałyśmy przez telefon, to niezła głupawa nas dopadła, rozmawiałyśmy sobie między innymi o bajkach...i o totalnym kontraście, czyli o dojżałości. Achjo...
   Jeśli chodzi o moje zdrowie to jest lepiej. Ropa z migdałów powoli się odrywa i mam ogromną nadzieję, że przez dłuuuuuuugi czas nie będę już chorować.

P.S. Tym, którzy również zaczynają ferie od jutra, życzę baaaaaardzo udanego czasu :D. Pozdrawiam cieplutko wszystkich!
;-)

komentarze (3) | dodaj komentarz

Mądra myśl

środa, 06 lutego 2008 20:57
 1234567  »

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 11 marca 2010

Licznik odwiedzin: 2715

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O mnie

Mam na imię Marta. Obecnie jestem trzynastolatką, ale to się zmieni za dwa miesiące. W kwietniu mam urodziny.
Lawenda to mój ukochany kwiat. Kiedy czuję jej zapach, odpływam daleko w marzeniach...

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 16.02.2010 13:07:51
  • autor: Jarek
  • treść: Pozdrowienia dla pro...

Statystyki

Odwiedziny: 2715
Wpisy
  • liczba: 132
  • komentarze: 74
Galerie
  • liczba zdjęć: 101
  • komentarze: 6
Księga gości: 20
Bloog istnieje od: 844 dni